Warning: DOMDocument::loadXML(): Start tag expected, '<' not found in Entity, line: 1 in /home/rozlicz1/domains/rozliczeniamajatkowe.pl/public_html/wp-content/plugins/premium-seo-pack/modules/title_meta_format/init.social.php on line 483
Aktualnie czytasz:
Co wpływa na wysokość alimentów?

Co wpływa na wysokość alimentów?

Zanim zło­ży­my pozew o ali­men­ty lub roz­wód lub odpo­wie­dź na taki pozew, musi­my zasta­no­wić się, co tak napraw­dę wpły­wa na wyso­ko­ść ali­men­tów, zwłasz­cza w przy­pad­ku gdy wcze­śniej tyl­ko orien­ta­cyj­nie sumo­wa­li­śmy wydat­ki, któ­re pono­si­my na dzie­ci.

War­to sko­rzy­stać z pomo­cy spe­cja­li­sty, któ­ry przy­go­tu­je nam zesta­wie­nie kosz­tów naj­czę­ściej wią­żą­cy­ch się z utrzy­ma­niem naszy­ch pocie­ch. Sami bowiem będzie­my pamię­tać, że kupu­je­my dzie­ciom jedze­nie oraz ubra­nia, ale może­my zapo­mnieć o kosz­ta­ch dojaz­dów do przedszkola/szkoły, zaku­pie che­mii gospo­dar­czej, czy koniecz­no­ści wymia­ny dzie­ciom co jakiś czas  ręcz­ni­ków lub poście­li.

Obowiązki rodziców względem dzieci

Jed­nym z pod­sta­wo­wy­ch obo­wiąz­ków rodzi­ców wzglę­dem dzie­ci jest pono­sze­nie kosz­tów ich utrzy­ma­nia. Rodzi­ce miesz­ka­ją­cy wspól­nie sku­pia­ją się na zaspo­ka­ja­niu potrzeb swo­ich pocie­ch, w nie­wiel­kim stop­niu przy­kła­da­jąc uwa­gę do tego, z jakie­go kon­ta doko­nu­ją kon­kret­ny­ch płat­no­ści. W koń­cu żyją i utrzy­mu­ją się wspól­nie, wie­dzą, że w razie pro­ble­mów finan­so­wy­ch będą mogli na sie­bie liczyć, a na koniec dnia i tak naj­waż­niej­szy jest dla nich uśmie­ch szczę­śli­we­go dziec­ka.

Powyż­szy mecha­ni­zm dzia­ła­nia zmie­nia się jed­nak, gdy sta­je­my w obli­czu roz­sta­nia. W trak­cie roz­wo­du, czy choć­by fak­tycz­nej sepa­ra­cji dzie­li­my mają­tek, tra­ci­my wspar­cie finan­so­we ze stro­ny part­ne­ra i musi­my roz­po­cząć nie­za­leż­ne życie. 

W takiej sytu­acji zawsze poja­wia się pro­blem, jak usta­lić wyso­ko­ść kosz­tów utrzy­ma­nia dzie­ci, oraz w jakiej czę­ści powi­nien je pono­sić każ­dy z rodzi­ców. Naj­czę­ściej kwe­stie te roz­strzy­ga­ne są w rama­ch spra­wy o roz­wód lub powódz­twa o ali­men­ty, pod­czas któ­ry­ch jed­na za stron sta­ra się zani­żyć swo­je moż­li­wo­ści ali­men­ta­cyj­ne, a dru­ga „wywin­do­wać” potrze­by dziec­ka ponad rze­czy­wi­stą mia­rę.

Co wpływa na wysokość alimentów?

Szu­ka­jąc odpo­wie­dzi na powyż­sze pyta­nie nale­ży spoj­rzeć do Kodek­su rodzin­ne­go i opie­kuń­cze­go. Pol­skie pra­wo sta­no­wi, że wyso­ko­ść ali­men­tów zależ­na jest bez­po­śred­nio od 2 czyn­ni­ków:

  1. uspra­wie­dli­wio­ny­ch potrzeb dziec­ka,
  2. mająt­ko­wy­ch i zarob­ko­wy­ch moż­li­wo­ści rodzi­ca zobo­wią­za­ne­go do ali­men­ta­cji,

Pośred­nio wyso­ko­ść ali­men­tów zale­ży tak­że od zakre­su oso­bi­sty­ch sta­rań o wycho­wa­nie i utrzy­ma­nie dziec­ka (o czym bli­żej w arty­ku­le na temat:” Czy spo­sób ure­gu­lo­wa­nia kon­tak­tów z dzieć­mi ma wpływ na wyso­ko­ść ali­men­tów?”).

Na pierw­szy rzut oka te wytycz­ne wyda­ją się być pro­ste i zro­zu­mia­łe, ale pozo­ry mogą mylić. 

Usprawiedliwione potrzeby dzieci

Pierw­szy pro­blem poja­wia się przy okre­śle­niu tego, co zali­cza się do uspra­wie­dli­wio­ny­ch potrzeb dzie­ci. Niczy­ich wąt­pli­wo­ści nie budzą tak ele­men­tar­ne wydat­ki jak: wyży­wie­nie, odzież i obu­wie, kosz­ty zwią­za­ne z utrzy­ma­niem miesz­ka­nia, lecze­niem i higie­ną oraz obo­wiąz­ko­wą edu­ka­cją dzie­ci. Kosz­ty te muszą być zaspo­ko­jo­ne nie­za­leż­nie od sta­tu­su mate­rial­ne­go rodzi­ców. Bar­dziej spor­ne są wydat­ki na zaję­cia dodat­ko­we dla dzie­ci, ich wypo­czy­nek, roz­ryw­kę, roz­wój zain­te­re­so­wań, czy zabaw­ki. Praw­dzi­we scho­dy zaczy­na­ją się przy usta­la­niu na jakim pozio­mie, w sytu­acji kon­kret­ne­go dziec­ka, powin­ny być zaspo­ka­ja­ne zarów­no jego potrze­by pod­sta­wo­we, jak i „dodat­ko­we”. Wów­czas oce­nie pod­da­wa­ne jest nie tyl­ko to, czy dziec­ko ma pra­wo do jed­nej nowej pary spodni rocz­nie, czy np. do kil­ku par w róż­ny­ch kolo­ra­ch, ale tak­że to czy spodnie te mają być kupo­wa­ne w dys­kon­ta­ch, czy w mar­ko­wy­ch skle­pa­ch, a jeże­li w mar­ko­wy­ch to z któ­rej „pół­ki”.

W tych kwe­stia­ch wyznacz­ni­kiem pozio­mu i ska­li uspra­wie­dli­wio­ny­ch wydat­ków na dziec­ko będzie poziom życia rodzi­ca obo­wią­za­ne­go do ali­men­ta­cji. Ozna­cza to, że rodzic, któ­ry jeź­dzi dobrym samo­cho­dem, nosi mar­ko­we ubra­nia, spę­dza waka­cje za gra­ni­cą, czy żywi się w restau­ra­cja­ch, nie będzie mógł odmó­wić dziec­ku pra­wa do dodat­ko­wy­ch lek­cji języ­ka angiel­skie­go, tre­nin­gów pił­ki noż­nej, czy wyjaz­dów na obo­zy w okre­sie waka­cji i ferii zimo­wy­ch. Ponad­to taki rodzic musi się liczyć z tym, że jego dziec­ko będzie chcia­ło naby­wać ubra­nia w skle­pa­ch podob­nej kla­sy i korzy­stać ze smart­pho­na, zamia­st przy­sło­wio­wej „cegły”.

Wyso­ki stan­dard życia rodzi­ca nie rodzi po stro­nie dziec­ka pra­wa do wydat­ko­wa­nia na swo­je potrze­by kwot toż­sa­my­ch z wydat­ka­mi tego rodzi­ca. Nie cho­dzi bowiem o to aby roz­pu­ścić dziec­ko, tyl­ko o to, żeby zaspo­ko­ić jego potrze­by ade­kwat­ne do dane­go wie­ku, przy jed­no­cze­snym naucze­niu go posza­no­wa­nia i zna­cze­nia war­to­ści pie­nią­dza.

Zasa­da zacho­wa­nia rów­nej sto­py życio­wej rodzi­ców i dzie­ci ozna­cza tak­że, że rodzic osią­ga­ją­cy mini­mal­ne docho­dy, czy żyją­cy na skra­ju ubó­stwa nie będzie miał obo­wiąz­ku prze­ka­zy­wa­nia na rze­cz dziec­ka ali­men­tów pozwa­la­ją­cy­ch  mu na uczęsz­cza­nie do pry­wat­ny­ch szkół, czy wydat­ko­wa­nie paru­set zło­ty­ch na drob­ne przy­jem­no­ści, nawet gdy­by rodzić, z któ­rym dziec­ko miesz­ka na sta­łe, takie wła­śnie wydat­ki pono­sił.

Ciężar dowodowy

Pro­ble­ma­tycz­ne może być tak­że okre­śle­nie rze­czy­wi­sty­ch zarob­ko­wy­ch i mająt­ko­wy­ch moż­li­wo­ści rodzi­ca zobo­wią­za­ne­go do pła­ce­nia ali­men­tów. Wbrew pozo­rom poję­cia te nie są toż­sa­me z docho­da­mi fak­tycz­nie uzy­ski­wa­ny­mi przez daną oso­bę. Roz­po­zna­jąc pozew o ali­men­ty Sąd bada więc nie tyl­ko to, ile dana oso­ba obec­nie zara­bia oraz jaki mają­tek posia­da, ale tak­że to, ile mogła­by zara­biać gdy­by w peł­ni wyko­rzy­sty­wa­ła swo­je moż­li­wo­ści zarob­ko­we. Dla­te­go też rezy­gno­wa­nie z pra­cy na pełen etat lub zmia­na sta­no­wi­ska, celem obni­że­nia wyna­gro­dze­nia, czy sztucz­ne gene­ro­wa­nie strat w dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej nie wpły­nie na wyso­ko­ść należ­ny­ch ali­men­tów. Oczy­wi­ście w taki­ch przy­pad­ka­ch cię­żar udo­wod­nie­nia nie­etycz­ny­ch zacho­wań dane­go rodzi­ca będzie spo­czy­wał na oso­bie ubie­ga­ją­cej się o ali­men­ty.

W związ­ku z takim roz­kła­dem cię­ża­ru dowo­dów, w sytu­acji, w któ­rej rodzic zobo­wią­za­ny do ali­men­ta­cji pra­cu­je „na czar­no”, fak­tycz­nie pro­wa­dzi dzia­łal­no­ść gospo­dar­czą zare­je­stro­wa­ną na inną oso­bę lub posia­da dodat­ko­we, nie­udo­ku­men­to­wa­ne źró­dła docho­du, może poja­wić się pro­blem z wyka­za­niem swo­ich racji. 

Na szczę­ście adwo­kat, dzię­ki odpo­wied­nim wnio­skom dowo­do­wym, potra­fi wyka­zać jakie są rze­czy­wi­ste moż­li­wo­ści zarob­ko­we takiej oso­by. Przy­stę­pu­jąc do ure­gu­lo­wa­nia kwe­stii ali­men­ta­cyj­ny­ch swo­ich dzie­ci upew­nij się, że dys­po­nu­je­sz wła­ści­wy­mi doku­men­ta­mi potwier­dza­ją­cy­mi wyso­ko­ść kosz­tów ich utrzy­ma­nia oraz odpo­wied­ni­mi dowo­da­mi obra­zu­ją­cy­mi moż­li­wo­ści mająt­ko­we i zarob­ko­we obo­wią­za­ne­go do ali­men­ta­cji.